#HealthyHabits 3: Self-leadership

Fotorelacje uczestników sierpień 2018 Wielka Brytania Magdalena Juchniewicz

1 sierpnia 2018 r. znaleźliśmy się w Crystal Palace w Londynie. Przepełnieni radością i energią, którą dawała nam niespotykanie wspaniała pogoda i przecudny park pośrodku którego mieszkaliśmy przez kolejne dni, rozpoczynaliśmy projekt #HealthyHabits 3: Self-leadership.

Pierwszy dzień poświęciliśmy na wstęp do programu, zapoznanie się uczestników, budowanie zespołu. Pierwsze nieśmiałe rozmowy, przełamywanie barier językowych, czy też kulturowych, pierwsze spotkania w szerszym gronie odbywały się właśnie w tym momencie. Muszę przyznać, ze nie trwało to zbyt długo, bardzo szybko znaleźliśmy wiele łączących nas elementów i cała grupa zintegrowała się nadzwyczaj dobrze. Czuliśmy się ze sobą bardzo komfortowo, a organizatorzy dbali, aby tak zostało do końca, ponieważ miało to kluczowe znaczenie dla dwóch ostatnich dni, które na nas czekały. Ale po kolei…

Projekt, jak mówi jego tytuł, skupiał się na zdrowych nawykach, a w odniesieniu do bycia liderem dla samego siebie, oferował zarówno coś dla ciała, jak i umysłu. Stopniowo realizując program projektu, dowiadywaliśmy się jak dbać o swoje ciało i jak zdrowo się odżywiać, czy też jak ważny dla człowieka jest sen. Mieliśmy także okazję spróbować swoich sił w turnieju siatkówki, przełamywać swoje lęki i budować zaufanie do innych podczas zajęć na basenie. Znaleźliśmy tez chwilę na medytację. Wiele czasu poświęciliśmy na zagłębienie się w temacie self leadership, zastanawiając się nad jego definicją oraz znaczeniem jakie ma dla nas, jakie są nasze możliwości, jak siebie motywujemy, a z drugiej strony co nas powstrzymuje przed osiągnięciem celu. Był to jeden z ważniejszych momentów na refleksje, których zresztą w tym projekcie było bardzo wiele. Otoczeni przyrodą, korzystaliśmy z jej dobroci i jak najczęściej przenosiliśmy zajęcia na zewnątrz.

Projekt nie mógł odbyć się oczywiście bez wieczoru kulturowego, na którym wszyscy uczestnicy z Rumunii, Chorwacji, Grecji, Wielkiej Brytanii, Litwy i Polski kreatywnie prezentowali swoje kraje, kulturę, tradycyjne jedzenie i tańce. Warto tez wspomnieć o kolejnym wieczorze, jakże istotnym z uwagi na pracę w zespole oraz umiejętności przywódcze. Było to nocne wyzwanie Leaders Tribe, w którym każdy międzynarodowy zespół miał do wykonania zadania, podążając za wskazówkami otrzymanymi za pomocą aplikacji od organizatorów, aby móc dotrzeć do mety. Zapadający zmrok i szum drzew dodawały nam dreszczyku emocji. Radość była ogromna kiedy po kilku godzinach, rozwiązywaliśmy ostatnia łamigłówkę i pędziliśmy do bazy.

Dzień 4 miał nas przygotować do zbliżającego się wyzwania outdoorowego, trwającego 2 ostatnie dni. Podczas tego dnia mieliśmy warsztaty z pierwszej pomocy, zajęcia na temat wyposażenia oraz pakowania niezbędnych rzeczy na nasza wyprawę. Zostaliśmy też podzieleni na grupy, z którymi od tego momentu dzieliliśmy namiot, jedzenie i wszystko inne co mogło nam się przydać, aby przetrwać kolejne 2 dni. Wstaliśmy wcześnie rano, aby udać się na miejsce zbiórki. Dobrani w pary musieliśmy dostać się za pomocą autostopu na południe Anglii do Eastbourne Piere. Podekscytowani wyprawą ruszyliśmy na ulicę mając nadzieję, ze ktoś nas podwiezie. Pomimo tego, że dystans nie był ogromny, to co przytrafiało nam się po drodze, jak życzliwych, wspaniałych, interesujących ludzi poznaliśmy w trakcie przejazdu oraz jak niesamowicie pozytywna energia nam towarzyszyła, pozostanie w naszej pamięci na zawsze. Kiedy do portu przybywały kolejne rozpromienione pary i opowiadały swoje historie, czasem aż trudno było w nie uwierzyć. Uczestnicy, którzy dojechali wcześniej mieli czas na relaks w morzu.

Kiedy po południu wszyscy dotarli na miejsce, cala grupa udała się na wspinaczkę po klifach Seven Sisters. Cały dystans miał ok 15 km. Obładowani plecakami z całym naszym dobytkiem, dotarliśmy na miejsce campingu ok północy. Od czasu do czasu zatrzymywaliśmy się, aby odpocząć, lub też po prostu podziwiać rozpromienione gwiazdami niebo. Z latarkami na głowach usiłowaliśmy rozłożyć nasze namioty, aby móc w końcu odpocząć po wyczerpującym, ale jakże ekscytującym dniu, w którym zdaliśmy sobie sprawę, że nie ma rzeczy niemożliwych. Czas w Seven Sisters był świetną okazją do zacieśnienia naszych więzi, jak też do refleksji nad samym sobą. Niewiarygodnie piękna natura, która nas otaczała tylko potęgowała nasze przeżycia.

8 sierpnia projekt dobiegł końca, a my z bagażem nowych doświadczeń, z wieloma wspaniałymi znajomościami i postanowieniami zdrowych nawyków wróciliśmy do domu, cali i zdrowi, ale przede wszystkim bardzo szczęśliwi.

Organizator projektu: abroadship.org

Nasi Partnerzy

« »